Author Archives: admin

Czym jest masaż powięziowy?

Powięź jest silną tkanką łączną, która spełnia szereg funkcji, jak: izolowanie mięśni ciała, zapewnienie wsparcia strukturalnego i ochrony. Stanowi również podstawę kości, chrząstek oraz ważnych składników układów krążenia i limfatycznego. Skoro tutaj jesteś, wiesz zresztą zapewne, czym jest powięź. Gdybyś jednak chciał dowiedzieć się na jej temat nieco więcej, koniecznie zajrzyj do mojego poprzedniego artykułu Czym jest powięź.

Choć powięź jest cienka, trudno odmówić jej solidności. Niestety, nawet pomimo niesamowitych zdolności powięzi do dostosowywania się do naszych ruchów oraz przy całej jej elastyczności i ta część ciała podatna jest na urazy. Bywa, że na powierzchni tej rozległej tkanki tworzą się zgrubienia i stwardnienia. Mogą one powodować długotrwały i uciążliwy ból. W ich leczeniu stosuje się różne zabiegi, w tym masaż powięziowy oraz stretching.

Co to jest masaż powięziowy?

Masaż powięziowy to rodzaj masażu, który obejmuje rozciąganie i masaż tkanek łącznych lub powięzi. Korzenie jego popularności sięgają końca lat 90. Podobnie jak w przypadku innych form masażu, istnieje wiele szkół jego przeprowadzania. Zwykle jednak rozpoczyna się od delikatnego ucieskania, który ma na celu ogrzanie i rozluźnienie mięśni. Podczas pracy terapeuta identyfikuje obszary napięcia, które wymagają jego uwagi i wraca do nich, rozciągając je i stymulując powięź. Specjalista czuje zmianę w tkance, a następnie podąża za uwolnieniem do następnej bariery. Robi to tak długo, aż poczuje zmianę napięcia. Zabieg może być przeprowadzany w różnych pozycjach oraz z różną intensywnością. Co więcej, często robi się w innych rejonach ciała, niż wydaje się pacjentowi, że się powinno. Celem masażu powięziowego jest bowiem zmniejszenie napięcia w całym organizmie, a wskazówkami do skupienia się na konkretnych rejonach nie jest sam ból, lecz napięcie mięśniowe – często nietożsame z miejscem wrażenia dolegliwości.

Coraz częściej lekarze przepisują masaż powięziowy jako uzupełnienie innych form terapii. Chętnie włącza się go zwłaszcza w przypadku przewlekłych dolegliwości bólowych ze względu na stosunkowo szybkie efekty – często o poprawie pacjenci mówią już po kilku sesjach. Regularne poddawanie się zabiegom masażu powięziowego może jednak nie tylko załagodzić ból mięśni, ale także poprawić ich elastyczność czy pozytywnie wpłynąć na postawę ciała.

Czy masaż powięziowy boli?

Ze względu na rozległość powięzi, jej masaż stosowany jest w przypadku szerokiego spektrum dolegliwości. Delikatne masowanie napiętych mięśni w szyi i głowy oraz wokół szyi i głowy może zmniejszyć chroniczne bóle migrenowe lub pomóc w walce ze sztywnością karku. Ten typ zabiegu polecany jest zarówno osobom prowadzącym siedzący tryb życia, chociażby ze względu na pracę, jak i ludziom wyjątkowo aktywnym fizycznie. Świetnie sprawdza się również jako uzupełnienie leczenia niewydolności żylnej (łagodzi np. ból kończyn).

Pomyśl o powięzi jak o stelażu. Jeśli tkanka powięziowa utrzymuje nasze ciała w złej pozycji, nasze mięśnie stają się mniej wydajne w utrzymywaniu prawidłowej pozycji ciała. Prowadzi to do zmiany, w której tkanka łączna przejmuje rolę wsparcia, co może z kolei prowadzić do licznych problemów ze skurczami czy bólem. Celem masażu powięziowego jest zapobieganie i leczenie podobnych przypadków, a więc tak naprawdę jest to zabieg adresowany do każdego (niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie katował swojego ciała złą pozycją i nie jest mu niczego winien).

Masaż powięziowy – przeciwwskazania

Nie ma zbyt wielu przeciwwskazań uniemożliwiających stosowanie masażu powięziowego. Niezależnie od tego, czy próbujesz się zrelaksować, czy chcesz złagodzić ból mięśni, masaż ten może okazać się dla Ciebie korzystny. Nie jest on jednak idealny w przypadku:

  • Oparzeń, urazów lub bolesnych ran,
  • Złamań lub łamliwości kości,
  • Zakrzepicy żył głębokich,
  • Podczas przyjmowania leków rozrzedzających krew.

Podsumowanie: czym różni się masaż powięzi od masażu klasycznego

Masaż z powodzeniem stosuje się już od czasów Hipokratesa (czyli od bardzo, bardzo dawna). Przez setki lat myślano o nim w bardzo podobny sposób, jednak czasy się zmieniają. Coraz więcej wiemy o tajemniczym ludzkim ciele, toteż możemy wprowadzać do znanych technik masażu modyfikacje, które spotęgują jego efekty. W klasycznym masażu terapeuci łagodzą napięcie i stres poprzez ucisk oraz manipulację tkankami. Zazwyczaj masażysta ugniata i głaszcze mięśnie, używając przy tym jakiegoś płynu (olejku, kremu etc.) dla zwiększenia płynności ruchów. W przypadku masażu powięziowego różnicą jest to, że specjalista skupia się na samej powięzi, a nie skrytych pod nią mięśniach. Coraz więcej badań naukowych wskazuje, że podobne podejście przynosi lepsze i trwalsze efekty. Według nich to powięź bowiem prowadzi między innymi do skurczy mięśni. Dlatego, jeżeli sądzisz, że odczuwasz bóle związane z dysfunkcjami powięzi, skontaktuj się z fizjoterapeutą już dziś.

Podobne wpisy:

Daniel Kawka
Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker
Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath
Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo
606 300 315

Jak zmniejszyć koszty i zadbać o pracowników w tym samym czasie?

Rocznie Polacy spędzają na zwolnieniu lekarskim łącznie ok. 220 mln dni. Oznacza to, że statystycznie każdy pracownik przebywa na chorobowym średnio kilkanaście dni w roku. Z tego tytułu wypłacono w 2016 roku z ubezpieczenia społecznego 16,2 mld złotych, ale to nie wszystkie poniesione straty. Nie da się przecież obliczyć deficytów wynikających z obecności w pracy chorego, czyli mniej efektywnego pracownika. Nie ma gotowego wzoru matematycznego, który określiłby skalę problemu strat wynikających z przebywania na stanowiskach osób o obniżonej wydajności. Nietrudno sobie jednak wyobrazić, że to zjawisko ma realny wpływ na przedsiębiorstwo. Ile Ty miałeś w zeszłym roku „gorszych dni”? Ile razy pracowałeś na pół gwizdka z powodu jakichś dolegliwości, na przykład bólu? Może problem jest tak dotkliwy, że w szufladzie biurka zawsze trzymasz paczkę tabletek przeciwbólowych? Znam ten problem i mam rozwiązanie, które pomoże Ci jednocześnie: zniwelować koszty oraz zwiększyć efektywność i zadowolenie pracowników. Poznajmy jednak najpierw kilka faktów. Choroby układu ruchu generują w sumie 15% dni zwolnienia. To jeden z największych problemów zdrowotnych populacji pracujących. Szacuje się, że w krajach rozwiniętych UE koszty chorób układu ruchu stanowią nawet 2% PKB. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) umieszcza siedzący tryb życia na czwartym miejscu listy przyczyn śmierci, których można było uniknąć. Szacuje się, że brak aktywności fizycznej odpowiada za ok. 3,2 mln zgonów rocznie. Narodowe Instytuty Zdrowia donoszą, że bóle pleców dotyczą aż 80% ludzi. Co więcej, jest to najpowszechniejsza przyczyna niezdolności do pracy na świecie. Kolejne koszty (rzędu 20 mld dolarów rocznie!) pracodawcy ponoszą z powodu zespołu cieśni nadgarstka. A to jedynie wierzchołek góry lodowej tego, co wydajemy na diagnostykę i rehabilitację cierpiących z powodu siedzącego trybu życia ciał. Czy wiesz, że:
  • Ponad połowa osób zatrudnionych w Polsce przynajmniej jednokrotnie doświadczyła bólów mięśni podczas wykonywania pracy.
  • Średnio rocznie przypadki MSD (choroby układu mięśniowo-szkieletowego) i zespołu cieśni nadgarstka skutkują ponad 26 mln. dni nieobecności w pracy.
  • W 2016 r. w Polsce przewlekłe choroby układu ruchu stanowiły 5,5% ogólnej liczby chorób zawodowych. Największy udział w tej grupie miało przewlekłe zapalenie okołostawowe barku (33,6%) i przewlekłe zapalenie nadkłykcia kości ramiennej (30,1%)
  • W 2010 r. ogólne bezpośrednie koszty związane ze schorzeniami układu mięśniowo-szkieletowego zamknęły się w kwocie 937 mln euro, z czego zaledwie 223 mln euro wydano na profilaktykę zdrowotną.
  • Średni wiek osoby rehabilitowanej w Polsce wynosi 46 lat, co oznacza, że coraz więcej relatywnie młodych osób w wieku produkcyjnym wymaga wsparcia w leczeniu schorzeń długoterminowych.
  • Co najmniej 12% bezrobotnych zarejestrowanych w Polsce nie poszukuje pracy z powodu problemów zdrowotnych.
Z badań przeprowadzonych w 2017 roku w polskich firmach wynika, że ponad połowa pracowników odczuwa znużenie i senność, a 60% czuje zmęczenie tuż po przebudzeniu. Z kolei dane Instytutu Gallupa pokazują, że średni poziom zaangażowania pracowniczego wynosi 13% i wciąż spada. Sprawa wygląda źle, ale masz szansę, by poprawić sytuację. Szacuje się, że specjalistyczne kursy, które zwiększają świadomość na temat działania układu mięśniowo-szkieletowego oraz jego zalecanej profilaktyki, znacząco wpływają na komfort i wydajność pracowników. Osoby przyjmujące podczas, nawet wielogodzinnej, pracy odpowiednią pozycję rzadziej skarżą się na bóle pleców i mięśni. Są też bardziej wypoczęte i zmobilizowane do aktywności. Lepszy nastrój stymuluje do działania także układ immunologiczny, dzięki czemu organizm skuteczniej broni się przed wirusami (np. sezonową grypą), a to skutkuje mniejszą liczbą zwolnień lekarskich. Brytyjski miliarder, Richard Branson, zapytany o swój sukces odpowiedział kiedyś: „Jeśli zadbasz o swoich pracowników, oni zatroszczą się o klientów. Ludzie to prawdziwy motor każdego biznesu”. Co Ty i Twoi pracownicy wyniesiecie z mojego kursu:
  • wiedzę na temat prawidłowej postawy siedzącej i higieny kręgosłupa,
  • umiejętność lepszej samokontroli ciała podczas pracy siedzącej,
  • kompetencję do zapobiegania uciążliwym stanom bólowym spowodowanym niewłaściwą postawą,
  • wiedzę o ergonomicznym dostosowywaniu stanowiska pracy,
  • znajomość praktycznych ćwiczeń do wykonania przy biurku,
  • zdolność do samodzielnego radzenia sobie z bólem głowy i pleców,
  • znajomość technik oddechowych i relaksacyjnych,
  • zwiększenie mobilności.
Program kursu:
  • Poznaj własny kręgosłup i przyczyny bólu.
  • Konsekwencje siedzącego trybu życia.
  • Higiena kręgosłupa.
  • Pokaz prostych ćwiczeń do wykonania przy biurku.
  • Aktywności fizyczne zalecane osobom wykonującym pracę siedzącą.
  • Wpływ postawy na trawienie.
  • Aktywność fizyczna a pamięć.
  • Badania obrazowe – kiedy należy je zrobić?
  • Czy operacja jest dla Ciebie?
Celem szkolenia jest nauka zapobiegania negatywnym konsekwencjom siedzącego trybu życia. Podobna wiedza przekłada się na mniejszą liczbę zwolnień lekarskich, lepszą wydajność w pracy i koncentrację pracowników. Moje szkolenie jest zgodne z nurtem Wellbeing. Organizacje dbające o dobrostan pracowników wykazują u grup po kursach z zakresu higieny miejsca pracy: wzrost efektywności, zaangażowania i lojalności wobec firmy, co bezpośrednio przekłada się na wynik biznesowy oraz pozytywny wizerunek całego przedsiębiorstwa. W celu otrzymania szczegółowych informacji o szkoleniu przeprowadzonym w siedzibie Twojej firmy zapraszam do kontaktu.

Daniel Kawka
Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker
Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath
Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315

Napięciowy ból głowy – czym jest i co zrobić, kiedy się pojawi?

Masz trzy deadline’y w pracy, próbujesz spakować rzeczy z domu, bo się przeprowadzasz, a Twoje dziecko właśnie ogłosiło, że źle się czuje… Każda z tych sytuacji może spowodować ból głowy związany z napięciem, a wszystkie trzy naraz to już pewny cios.

Co to jest ból głowy związany z napięciem?

Według Kliniki Mayo: „Napięciowy ból głowy to zazwyczaj rozproszony, łagodny lub umiarkowany ból w głowie, który często opisywany jest jako uczucie ciasnego opasania wokół głowy. Napięciowy ból głowy (typ napięciowy) jest najczęstszym rodzajem bólu głowy, ale jego przyczyny nie są do końca zrozumiałe i zbadane”. Prawdopodobnie już wiele razy w swoim życiu doświadczyłeś podobnego problemu. Jeśli jesteś kobietą, istnieje 2 razy większe prawdopodobieństwo, że napięciowe bóle głowy są Twoją zmorą. Ból głowy może atakować nagle jako silny ucisk lub występować długotrwale. Ważną różnicą jest to, czy napady są sporadyczne, czy występują regularnie. Innymi słowy, czy są one „epizodyczne”, czy „przewlekłe”. Przewlekłe napięciowe bóle głowy definiowane są jako bóle występujące 15 lub więcej razy na miesiąc (w okresie 3 miesięcy). Dlaczego określenie częstotliwości występowania dolegliwości jest tak ważne? Ponieważ sposób radzenia sobie z nim w zależności od tego, jak często się pojawia, będzie inny. Co pomaga na napięciowy ból głowy? O ile z jego epizodycznym występowaniem można poradzić sobie można lekami, o tyle długoterminowe stosowanie środków przeciwbólowych, takich jak ibuprofen lub acetaminofen prowadzi do skutków ubocznych, na przykład do uszkodzenia wyściółki żołądka, problemów żołądkowo-jelitowych i wielu innych. Długookresowym rozwiązaniem dla osób cierpiących na przewlekłe napięciowe bóle głowy zamiast tego, powinno być odpowiednie dbanie o siebie, a jako terapia: masaż.

Co powoduje napięciowy ból głowy?

Choć nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, jedno jest pewne: to stres jest jego głównym wyzwalaczem. Inne wymieniane często czynniki powodujące takie bóle to: głód, niski poziom żelaza w organizmie lub nawet zmęczenie. Tak więc, jednym ze sposobów na złagodzenie lub zapobieganie napięciowym bólom głowy jest jedzenie zrównoważonych posiłków, odpowiednia ilość zdrowego snu i unikanie stresu. Łatwo powiedzieć! Jak w naszym zabieganym życiu, pełnym obowiązków w pracy, ciągłych wyzwań i problemów, znaleźć sposoby na pozbycie się stresu, odprężenie i relaks?

W jaki sposób masaż może pomóc w napięciowych bólach głowy?

Wyniki badań opublikowane na łamach „American Journal of Public Health” wykazały, że sesje masażu skupiającego się na mięśniach w okolicy szyi i ramion oraz na specyficznych punktach ciała, spowodowały znaczne zmniejszenie częstotliwości i czasu trwania napięciowych bólów głowy w przypadku osób przewlekle na nie cierpiących. Co więcej, korzyści te pojawiły się już w pierwszym tygodniu po rozpoczęciu trwającego 4 tygodnie leczenia, a efekty utrzymywały się nie tylko przez cały okresu badania, ale i po jego zakończeniu. To właśnie takie długoterminowe efekty, a nie jednorazowe korzyści (jak ustąpienie bólu po zażyciu środka przeciwbólowego), pokazują wartość masażu jako formy terapii leczenia napięciowego bólu głowy. „To ważna wiadomość dla osób cierpiących na napięciowe bóle głowy: należy poddać się serii odpowiednio ukierunkowanych sesji masażu, które mają na celu złagodzenie napięcia mięśniowego i nagromadzonego stresu, bo to one głównie przyczyniają się do powstawania bólów głowy” – mówi Eric Stephenson. I dodaje: „Poddanie się wielu takim sesjom w krótkim okresie może przynieść skumulowane efekty, które można odczuć jako zmniejszenie częstotliwości, skrócenie czasu trwania i zniwelowaniu poziomu bólu”. A ponieważ masaż ma wiele dodatkowych zalet, poza leczeniem bólu głowy, w tym redukcję stresu i napięcia mięśniowego, przywrócenie pełnego zakresu ruchomości stawów itd., terapia masażem jest dobrym wyborem i nie niesie ze sobą żadnych negatywnych skutków ubocznych. Podobne wpisy:

Daniel Kawka
Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker
Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath
Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo

Jak złagodzić ból szyi za pomocą masażu?

Ból szyi jest niezwykle powszechną dolegliwością. Szacuje się, że każdego roku swojemu lekarzowi uskarża się na niego aż 50% dorosłych osób. Jest to także jeden z głównych powodów wizyt u fizjoterapeutów. Pacjenci skarżą się na takie objawy, jak ból szyi promieniujący do głowy, barku lub ramienia. W niektórych przypadkach jest to ból na tle nerwowym, w innych wynikający np. z trybu pracy. Niezależnie od tego, czy budzi Cię nagły skurcz, czy też odczuwasz długotrwały i uporczywy dyskomfort, napięte mięśnie szyi i kręgosłupa mogą dodatkowo wpływać na pojawienie się złego samopoczucia i niepokoju, co negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie. Eric Stephenson, który przez 20 lat swojej praktyki fizjoterapeutycznej próbował zrozumieć co pomaga na ból szyi. Testował różne techniki masażu. Po latach badań opisał swoje obserwacje w artykule w „Massage Magazine”, w którym wyjaśnił kilka przyczyn występowania bólu szyi i wskazał jaki masaż może pomóc w jego złagodzeniu.

Masaż przynosi ulgę

„Masaż wokół kręgosłupa może być kojący, ponieważ rozmasowane mięśnie wokół szyjnego odcinka kręgosłupa łagodzą napięcie w obrębie całej szyi” – wyjaśnia Stephenson. Nie tylko intensywny masaż pomaga na ból szyi, właściwie każda ilość masażu, dotyku i relaksu może pomóc nam w radzeniu sobie z tą dolegliwością. Stephenson dodaje także, że różne obszary ciała są połączone z innymi. Na przykład dolna część pleców jest faktycznie połączona ze stopami. Z tego powodu odpowiednia pielęgnacja i profesjonalny masaż kręgosłupa są podwójnie ważne, gdyż wpływają nie tylko na najbliższy obszar, ale na całe nasze ciało

Prewencja jest kluczowa

Stephenson sugeruje, że jednym z najważniejszych efektów masażu na ból szyi jest potęga zapobiegania ich eskalacji, nawracaniu lub występowaniu w ogóle. Masaż służy bowiem nie tylko do radzenia sobie z istniejącym już bólem, ale także do jego uniknięcia, zanim zdarzy się ewentualny wypadek lub uraz. „Badania pokazują, że emocjonalne i fizyczne zdrowie klienta przed doświadczeniem urazu, takiego jak wypadek samochodowy lub uraz sportowy, ma wiele wspólnego z późniejszym poziomem odczuwanego bólu”. Tym więc co pomaga na ból szyi jest również niedopuszczenie do niego zawczasu. Karen Sherman, badaczka z Group Heallth Research Institute w Seattle odkryła, że częstotliwość i długość sesji masażu także wpływają na ostateczne wyniki terapii. Najbardziej optymalne efekty łagodzenia bólu szyi daje 60-minutowa sesja masażu od 1 do 3 razy w tygodniu. Jej badania, podczas których doszła do podobnych wniosków, obejmowały miesiąc regularnych sesji masażu. U jednych pacjentów aplikowała terapię 30-minutową, u drugich 60. Wyniki jasno wykazały, że optymalnie na ból pomaga dłuższy masaż. Może zatem warto umówić się na wizytę u odpowiednio wyszkolonego terapeuty, który pomoże zarówno w łagodzeniu już istniejącego bólu szyi, jak i zapobiegnie występowaniu bólu w przyszłości? Podobne wpisy:

Daniel Kawka
Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker
Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath
Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo

Niewłaściwe oddychanie i ból. Jak palenie wpływa na organizm człowieka

Kiedyś wierzono, że papierosy nie wpływają negatywnie na zdrowie. Aktor występujący w reklamie jednej z popularnych marek tej używki głośno zachwalał jej zalety i palił jak smok także poza kamerami. Ostatecznie, już chory na raka, pozwał znany koncern. Mimo wielu podobnych historii palenie wciąż jest bardzo popularne. Ignorujemy wpływ tytoniu na nasze zdrowie i często orientujemy się w poczynionych w organizmie szkodach zbyt późno, gdy już dręczy nas przewlekły ból. Chroniczny ból jest bardzo złożonym i nadal nie do końca wytłumaczonym zjawiskiem. Jednym z wywalających go czynników może być palenie papierosów. Palacze często zakładają, że wywierają negatywny wpływ jedynie na swoje płuca i ryzykują raka, ale w rzeczywistości to tylko wierzchołek góry lodowej. Palenie dotyka wielu aspektów zdrowia – w zasadzie prawie wszystkich z nich, naprawdę. Palenie tytoniu jest jednym z czynników chorobotwórczych, takich jak bezsenność, stres lub niedobory żywieniowe, które mogą być główną przyczyną nieprzerwanego bólu. Poza wieloma szkodliwymi skutkami dla fizjologii palacze przeciążają również mięśnie pochyłe (łac. musculi scaleni), które należą do grupy głębokich mięśni szyi. Są one zaliczane do dodatkowych mięśni oddechowych, czyli takich, które aktywują się podczas intensywnego wysiłku. W trakcie codziennych aktywności, takich jak praca lub spacer, nie powinny one brać udziału w procesie oddychania. Palacze używają ich natomiast podczas zaciągania się papierosem (nieważne czy tradycyjnym, czy elektronicznym). Przewlekłe nadużywanie mięśni pochyłych i innych pomocników układu oddechowego może prowadzić do ich „urazu” w postaci pojawienie się bolesnych punktów spustowych. Ucisk na tętnicę podobojczykową w obrębie szczeliny tylnej mięśni pochyłych może powodować zespół górnego otworu klatki piersiowej. Wiele powszechnych dolegliwości bólowych, szczególnie w okolicy głowy, szyi i ramion, może być częściowo spowodowane nieskutecznym oddychaniem. Problemy takie jak przewlekłe bóle głowy, drętwienie i mrowienie dłoni, ból szyi lub ból w górnej części pleców mogą być spowodowane niewłaściwym oddychaniem. Przewlekłe oddychanie górną częścią klatki piersiowej i szyi przeciąża, a następnie uszkadza mięśnie oddechowe, powodując listę złych wieści: ćwiczenia stają się trudniejsze (dlatego tym bardziej sportowcy nie powinni sięgać po papierosy), a ryzyko zarówno ostrych i chronicznych urazów, jak i bolesnych dysfunkcji w obrębie szyi i ramion wzrasta dramatycznie. W przypadku gdy cierpimy na chroniczny ból, a często sięgamy po papierosy, ważną wskazówką jest rzucenie palenia. Inne środki działać będą tylko tymczasowo, nie likwidując problemu w zarodku, wręcz pozwalając na jego rozwój. Wiem, że to trudne, zwłaszcza ze względu na złudzenie przeciwbólowego działania, jakie daje nam nikotyna. Należy jednak pamiętać, że choć tytoń tymczasowo wpłynąć może pozytywnie na nasze odczuwania bólu, to w spojrzeniu długodystansowym przyczynia się do jego powstawania i intensyfikacji. Nieprzyjemności związane z odstawianiem używki, zwłaszcza w przypadku występowania opisywanego bólu, warto zrekompensować sobie serią profesjonalnej fizjoterapii. Pozwoli ona przyspieszyć rekonwalescencję i na nowo cieszyć się sprawnym ciałem. Pamiętasz jeszcze czasy bez chronicznego bólu? Czy nie byłoby warto do nich wrócić? Podobne wpisy:

Daniel Kawka Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315

Ostroga piętowa – przyczyny powstawania i terapia

Ostroga piętowa to częsta diagnoza stawiana podczas występowania bólu w obrębie podeszwowej części kości piętowej. Często pada wtedy ze strony lekarzy propozycja operacji. Czy jest ona jednak niezbędna? Zanim odpowiem na to pytanie warto przeanalizować podłoże powstawania tego typu problemu.

Przyczyny powstawania

Główną przyczyną powstania ostrogi piętowej (czyli dziobiastej narośli na podeszwowej części kości piętowej) jest przewlekłe napięcie rozcięgna podeszwowego (ang. plantar fascia), które przyczepia się do guza piętowego. Prawo Wolffa mówi, że kość poddawana obciążeniu, np. w skutek pociągania jej przez mięsień, może zmienić kształt nawet u dorosłych. Ciągłe przeciążenie powięzi podeszwowej stale pociąga za przyczep do kości piętowej. Okostna stopniowo odciągana jest od kości. Pomiędzy okostną, a związaną z nią tkanką kostną znajdują się liczne osteoblasty – komórki tworzące kość. Są one zaprogramowane, by wypełniać przestrzenie podokostnowe. Tak powstaje ostroga piętowa.

Czy operacja jest potrzebna?

Ostroga piętowa najczęściej sama w sobie nie jest bolesna, ponieważ usytuowana jest pod grubą poduszeczką tłuszczową, która amortyzuje wstrząsy. Ból związany jest natomiast z przeciążeniem powięzi podeszwowej. Operacja, działając miejscowo, nie usuwa przyczyny problemu, a jedynie jego objaw. Stąd też dolegliwości mogą wrócić w jakiś czas po zabiegu, ponieważ w ciele nadal występują restrykcje tkankowe, które powodują przeciążenia. czym jest ostroga piętowa

Terapia ostrogi piętowej

Główną formą terapii w przypadku ostrogi piętowej jest równoważenie napięć, szczególnie w obrębie taśmy powierzchownej tylnej w skład której wchodzą następujące tkanki miękkie: krótkie zginacze palców, rozcięgno podeszwowe, ścięgno Achillesa, mięsień brzuchaty łydki, mięśnie kulszowo-goleniowe, więzadło krzyżowo-guzowe, powięź piersiowo-lędźwiowa, prostownik grzbietu, mięśnie podpotyliczne oraz czepiec ścięgnisty i rozcięgno naczaszne. W związku z tym, że nasze ciało stanowi nierozerwalną ciągłość, to przyczyną ostrogi piętowej mogą być np. nieprawidłowy wzorzec chodu, lub postawa z głową wysuniętą w przód. W drugim przypadku zmienione jest położenie środka ciężkości i aby nie czuć, że lecimy do przodu dochodzi do napięcia mięśnia trójgłowego łydki, które poprzez swoje połączenie powięziowe przenoszone zostaje na rozcięgno podeszwowe. W przypadku stwierdzonej na RTG ostrogi piętowej lekarze polecają zastosowanie fali uderzeniowej. Ta forma fizykoterapii to jednak również działanie miejscowe. Aby pozbyć się bólu należy zrównoważyć napięcia w całym ciele, a co za tym idzie odciążyć miejsca przyczepów mięśniowych. W tym celu warto zastosować rozluźnianie mięśniowo-powięziowe, które w sposób pośredni podziała również na układ szkieletowy. Mechanizmy te wykorzystuję również podczas pracy z osobami dorosłymi ze skoliozą. Rozluźnianie mięśniowo-powięziowe to forma terapii, która polega na uwolnieniu i wydłużeniu tkanek, które są adaptacyjnie skrócone albo też straciły część swojej sprężystości, czyli zdolności do efektywnego wydłużania. Przed przystąpieniem do pracy z siecią powięziową terapeuta przeprowadza wywiad oraz dokonuje szczegółowej analizy posturalnej w statyce i ruchu (bodyreading) na podstawie której dobiera terapię. rozluźnianie mięśniowo-powięziowe Bielsko-Biała

Podsumowanie

Pamiętajcie proszę, że jeżeli chodzi o zdrowie, to nie ma dróg na skróty. Poza terapią z wykwalifikowanym fizjoterapeutą należy również wykonywać indywidualnie dobrane ćwiczenia. Nagrodą za wytrwałość będzie życie bez bólu. Podobne wpisy:

Daniel Kawka Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315

Czym jest powięź?

Powięź (łac. fasciae) jest to wszechogarniający i spleciony układ włóknistej tkanki łącznej rozpościerający się od czubka głowy do palców stóp. Oplata ciało od wewnątrz do zewnątrz. Zapewnia ramę, która pomaga wspierać i chronić poszczególne grupy mięśni, narządy i całe ciało jako jednostkę. Ma zdolność kurczliwości, co oznacza, że może się napinać i relaksować. Powięź jest również rozległym narządem zmysłów, który można znaleźć w całym organizmie. Układ tkanki łącznej jest żywy, tzn. reaguje na bodźce i podlega określonym prawom fizycznym i chemicznym. Dana sytuacja zawsze powoduje reakcję.

Osoby, które są wzrokowcami, mogą sobie wyobrazić, że wasza skóra jest jak skórka pomarańczy. Tak więc, jeśli twoja skóra jest zewnętrzną warstwą skórki pomarańczowej, grubsza, biała, włóknista warstwa, która leży niemal natychmiast pod skórką, będzie twoją powięzią. Tak jak grubsza warstwa całkowicie otacza wnętrze pomarańczy, to samo dotyczy powięzi. Wszyscy mamy warstwę powięzi bezpośrednio pod skórą, która całkowicie otula ciało, dając kolejną barierę ochronną pomiędzy skórą a głębszą tkanką miękką. Większość sił, działających na ciało pochodzi z zewnątrz, ale powstają one i w jego wewnętrznych połączeniach. Te wewnętrzne połączenia utrzymywane są poprzez ruch lub ulegają zakłóceniu przy braku ruchu. Na przykład, wiele osób idąc, porusza tylko częścią swoich pleców. Efektem tego jest utrata elastyczności przez powięź pleców i zmniejszenie zdolności adaptacyjnej oraz ruchowej. Powtarzające się unieruchomienie jakiejś części ciała powoduje zgrubienie i usztywnienie powięzi. Aż trudno uwierzyć, że przez tak wiele lat powięź była całkowicie pomijana przez anatomów, co sprawiło, że świadomość społeczna na jej temat jest niewielka. Dopiero w październiku 2007 roku został zorganizowany pierwszy kongres powięziowy (Fascia Research Congress, Harvard Medical School, Boston). Na szczęście dzięki najnowszym badaniom naukowców, mamy coraz więcej dowodów, które pomagają nam tworzyć unowocześnione modele terapeutyczne, oraz programy treningowe. Przy okazji zapraszam do obejrzenia pięknego filmu Jean-Cleaude Guimbarteau, który ukazał powięź w 25-krotnym powiększeniu:
Rola powięzi Powięź zapewnia ochronną osłonę wokół całego naszego ciała, a także otacza każdy organ i mięśnie, aby chronić przed zewnętrznym urazem. Nasza powięź odgrywa również ważną rolę wspomagającą układ mięśniowo-szkieletowy, umożliwiając nam wykonywanie czynności życiowych, takich jak przechodzenie z pozycji siedzącej do stojącej oraz możliwość chodzenia, skakania i biegania. Krew, nerwy oraz mięśnie są otoczone i penetrowane przez powięź, pozwalając mięśniom i organom gładko sunąć po sobie. Kiedy masz zrosty powięziowe i zniekształcenia, może to powodować słabe krążenie krwi, słabsze impulsy nerwowe, ograniczoną elastyczność i zakres ruchów oraz wiele innych dolegliwości fizycznych. Niezależnie od tego, czy subiektywnie dobrze się na co dzień czujesz, czy cierpisz z powodu poważnego stanu zdrowia, wszyscy robimy regularnie małe rzeczy, który mogą negatywnie wpłynąć na naszą powięź. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że sposób, w jaki chodzimy, stoimy, a nawet siedzimy, wpływać może negatywnie na nasze ciało. Urazy z przeszłości oraz obecny sposób używania ciała wpływa na kształtowanie się tkanki łącznej i powstawanie drobnych przeciążeń, które mogą przekształcić się w poważniejsze urazy. Każdy mocno odbiegający od symetrii krok wymusza powstanie kompensacji i dostosowania się w obrębie całego organizmu. Powięź ciężko pracuje, aby nadrobić nierównowagę, ale ma ona również graniczny poziom swojej wytrzymałości. Ból i powięź Tak wiele bólu, ucisku i dyskomfortu niepotrzebnie jest powodowanych przez zniekształconą powięź. Zniekształcenia w powięzi mogą ciągnąć, skręcać i ściskać ciało w nieprzyjemnym napięciu. Badania pokazują, że napięcie powięziowe w jednej strukturze - takiej jak np. kolano - może powodować napięcie lub problemy w sąsiadujących strukturach, takich jak stawy biodrowe lub skokowe. Niektóre częste schorzenia, takie jak np. zapalenie rozcięgna podeszwowego, zespół pasma biodrowo-piszczelowego i popularny zamrożony bark, są przypisywane zakłóceniom w funkcjonowaniu powięzi. Nerwy i powięź Kiedy powięź jest napięta, może kompresować nerwy i utrudniać przewodzenie impulsów nerwowych. Schorzenia takie jak np. zespół cieśni nadgarstka, łokieć tenisisty lub zespół górnego otworu klatki piersiowej mogą być związane zaburzeniami ślizgu poszczególnych warstw powięziowych. Krew i powięź Żyły i tętnice przebiegają przez powięź. Jeśli jest ona napięta lub sklejona, powoduje to ograniczenie - jak załamanie w wężu ogrodowym. Prowadzi to do utrudnionego przepływu krwi, co oznacza, że do komórek dostarczanych jest mniej tlenu i substancji odżywczych. Produkty uboczne przemiany materii mają utrudniony odpływ. Konsekwencją mogą być zimne dłonie i stopy, zmiana koloru skóry, obrzęki, itp. Podsumowując powięź jest tkanką łączną, która jest utkana wokół każdego z mięśni, kości, nerwu, tętnicy i żyły. Jest także obecna we wszystkich narządach wewnętrznych, w tym sercu, płucach, mózgu i rdzeniu kręgowym. Jest to swego rodzaju „narząd” przenoszący ruch w ciele, dzięki któremu jesteśmy strukturalną całością. Ida Rolf, twórczyni niezwykłej metody jaką jest Integracja Strukturalna, nazwała powięź „narządem struktury ciała”. Najnowsze badania sugerują, że może ona zostać uszkodzona zarówno pod wpływem przeciążeń fizycznych jak i psychicznych. Przewlekle utrzymujący się stres osłabia również nasz układ ruchu zwiększając ryzyko wystąpienia urazu. Napięcia powięziowe nie są widoczne w większości badań obrazowych, takich jak RTG, rezonans magnetyczny, czy tomografia komputerowa. Najlepszą formą badania tej struktury ciała jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu, palpacja oraz bodyreading (statyczna i dynamiczna analiza posturalna). Do pracy z powięzią szczególnie polecam strukturalną pracę z ciałem, automasaż (uczę go na kursach w różnych częściach kraju), dynamiczny stretching powięziowy, oraz zajęcia typu joga, Tai Chi, lub Qigong. Podobne wpisy:

Daniel Kawka
Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker
Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath
Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo

Chodzenie daje wolność

Większość* z nas od momentu narodzin potrzebowała wielu miesięcy intensywnych, codziennych treningów, aby nauczyć się chodzić. Można powiedzieć, że każdy etap rozwoju ruchowego podporządkowany jest właśnie zdobyciu tej umiejętności. Chodzenie, przysiad oraz bieganie to najbardziej podstawowe aktywności ruchowe człowieka. Jesteśmy jedynymi stworzeniami na ziemi, które posiadły umiejętność swobodnego dwunożnego przemieszczania się. Ewolucji doprowadzenie do tego momentu zajęło ok 4 milionów lat. Uwolnienie rąk pozwoliło nam zdominować planetę, jednak, czy wykorzystujemy obecnie pełny potencjał naszych możliwości? Chodzenie jest aktem ruchowym stymulującym wszystkie układy organizmu. Poza utrzymaniem mięśni, stawów i kości w dobrej kondycji, poprawia też funkcjonowanie układów krążenia, oddechowego oraz pokarmowego. Po 20 minutowym spacerze zwiększa się aktywność mózgu, a co za tym idzie koncentracja oraz umiejętność logicznego, kreatywnego myślenia. Osobiście najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy właśnie podczas długich spacerów poza miastem. Jako gatunek wiele zrobiliśmy, aby zdobyć swobodną pozycję dwunożną. Gdy mamy 7 lat następuje natomiast etap w naszym życiu, kiedy posyła się nas do szkoły i…zaczynamy coraz więcej siedzieć. Na początku jest to kilka godzin dziennie. Następnie zaczynają dochodzić liczne zadania domowe, korepetycje, itp. Podczas studiów brakuje czasu na spacery nawet w weekendy. Gdy „wchodzimy” w dorosłe życie zaczynają nas męczyć nawet kilometrowe spacery. Być może nie wszyscy wiedzą, ale faktem jest, że przez ok 300 tys. lat człowiek (Homo Sapiens) żył na ziemi wspólnie z neandertalczykami. Najnowsze badania wskazują nawet, że dochodziło do krzyżowania gatunków. Neandertalczycy posiadali od nas bardziej umięśnione ciała oraz zbliżoną wielkość mózgu. Jak to się więc stało, że to jednak Homo Sapiens bezwzględnie zdominował planetę, a neandertalczycy wyginęli? Jedną z przyczyn mogła być budowa ciała umożliwiająca swobodne, długodystansowe chodzenie i bieganie. Szczuplejszy i smuklejszy człowiek potrzebował zdecydowanie mniej kalorii (neandertalczyk 3 500 – 5 000 kcal dziennie, człowiek 2 000 – 3 000 kcal), przy czym potrafił przemieszczać się na większe odległości podczas tropienia rannej zwierzyny. Przez konieczność bezpośredniego zbliżania się do ofiary, nasi „kuzyni” narażeni byli na starcia podczas których dochodziło do poważnych urazów, co wyraźnie wykazano podczas badania ich szkieletów. Pomimo podobnej wielkości nasze mózgi miały jednak odmienną budowę, co okazało się naszym dużym atutem. Poza lepszą równowagą i propriocepcją (czuciem ciała w przestrzeni), skutkowało to lepszą orientacją przestrzenną, co pozwalało człowiekowi wrócić z dalekiego polowania. Bardziej rozwinięta budowa ucha wewnętrznego i związana z tym poprawa koordynacji umożliwiła nam lepsze wykorzystanie tkanek elastycznych i pędu ciała. Chód stał się automatyczny. Im mniej musimy myśleć o tym w jaki sposób się poruszamy, tym lepsi stajemy się w innych dziedzinach życia. Jak widać chodzenie jest bardzo precyzyjnie skonstruowanym aktem ruchowym. Jest to również jedna z najbardziej naturalnych form ruchu, dlatego jest często zadawane przeze mnie jako zadanie domowe po sesjach strukturalnej pracy z ciałem. Przy okazji przedstawiam kilka wskazówek, dzięki którym wasze chodzenie będzie bardziej ergonomiczne i naturalne:
    Wykonuj długie kroki – energiczny, szybki chód pozwala rozciągnąć i naładować taśmy mięśniowo-powięziowe dzięki czemu energia elastyczna zamieniana jest w kinetyczną, co przekłada się na zaoszczędzenie siły. To właśnie dlatego szybki chód męczy mniej niż długotrwałe stanie w miejscu. Głęboko oddychaj – oddech ma ogromne znaczenie, jeśli chodzi o zachowanie elastycznego napięcia ściany jamy brzusznej. Będzie to również znakomity trening m.in. dla przepony oraz mięśni międzyżebrowych, które w pozycji siedzącej nie wykorzystują swego pełnego potencjału. Aktywnie pracuj rękoma – dalekie wymachy rękoma w połączeniu z długim krokiem doprowadzać będą do kontrrotacji obręczy barkowej względem biodrowej, co efektywniej odżywi krążki międzykręgowe. Istnieją teorie mówiące o tym, że za wzrost liczby problemów z bólem pleców odpowiada między innymi fakt, że jako ludzie w ciągu dnia wykonujemy coraz mniej kroków, przez co w znaczący sposób oddaliliśmy się od naszego środowiska naturalnego.
* Celowo piszę większość, a nie wszyscy, ponieważ znam wiele fantastycznych osób, które poruszają się na wózku w wyniku pewnych niedoskonałości swojego układu nerwowego Podobne wpisy:

Daniel Kawka Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315

Przeciążenia u muzyków

Miałem niedawno przyjemność współpracować ze Szkołą Muzyczną z Bielska-Białej. Wśród uczniów przeprowadziłem szkolenie dotyczące dbania o postawę i wpływie aktywności ruchowej na umysł. Byłem bardzo zaskoczony odzewem po wykładzie. Okazało się, że młodzi muzycy są bardzo świadomi tego jak ważne w ich profesji, poza doskonaleniem gry lub śpiewu, jest dbanie o własne ciało. Utrzymanie go w dobrej kondycji pozwoli im na pewno długo cieszyć się dobrym zdrowiem, co przełoży się również na osiągnięcia zawodowe. Fascynujące jest to jak po samej obserwacji postawy można stwierdzić na jakim instrumencie gra dana osoba. Dopasowanie się do narzędzia jest tak wyraźne, że można prawie widzieć jak dane narzędzie układa ciało, nawet jeśli w danym momencie muzyk nie wykonuje swojej pracy. U wiolonczelisty zauważyć można przesunięcie głowy w dół i do przodu, co niekorzystnie wpływać będzie na oddychanie i przeciążenia lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Ręka trzymająca instrument jest obniżona, co powodować może skrócenie mięśnia czworobocznego lędźwi po tej samej stronie. Jest to natomiast struktura wpływająca na ruchomość miednicy, a tym samym na efektywność chodu. Tendencje występujące u skrzypka będą jeszcze bardziej widoczne, szczególnie w obrębie odcinka szyjnego, gdyż głowa musi pochylić się w bok, aby przytrzymać instrument. Z punktu widzenia fizjoterapeuty, na pewno warto byłoby się przyjrzeć pracy stawów skroniowo-żuchwowych, które przy takim ustawieniu głowy będą pracowały asymetrycznie. Flet, podobnie jak cała rodzina skrzypiec, również wymaga asymetrycznego dopasowania, ale w stronę przeciwną. Konflikt pomiędzy uniesioną kończyną górną oraz głową zrotowaną w przeciwną stronę może spowodować problemy w obrębie obręczy barkowej, lub w obrębie odcinka szyjnego. Do tej pory omówiłem instrumenty trzymane asymetrycznie. Jest też jednak szeroka grupa instrumentów trzymanych symetrycznie, takich jak trąbka, klarnet, czy obój, które również mogą powodować pewne zmiany w strukturze układu ruchu. Ponieważ instrumenty te są trzymane z przodu ciała, przesuwają one środek ciężkości mocniej angażując mięśnie przykręgosłupowe, co powodować może ich przeciążenie. Nasze ciała są fascynujące w swoich możliwościach dostosowania się do warunków w jakich je używamy. Na dłuższą metę może to czasem rodzić pewne problemy. Dlatego warto, aby muzycy, tancerze i sportowcy włączali w swój trening zajęcia ogólnorozwojowe oraz specyficzne ćwiczenia rozciągające ukierunkowane na konkretne restrykcje tkankowe. Z pomocą może przyjść tutaj strukturalna praca z ciałem i dynamiczny stretching powięziowy. Podobne wpisy:

Daniel Kawka Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315

„Śpij dobrze” – recenzja książki

Autorem książki jest Nick Littlehales, znany z pracy jako trener…snu m.in. w tak renomowanych klubach piłkarskich jak Manchester United, Chelsea Londyn czy Liverpool FC. Współpracował również z Cristiano Ronaldo, oraz grupą kolarską Team Sky, dla której skonstruował przenośne zestawy do spania. Właśnie na bazie pracy z kolarzami, którzy podczas zawodów typu Tour de France codziennie śpią w innym miejscu, podanych jest wiele ciekawych informacji.

Z racji doświadczeń autora w pracy ze sportowcami polecam tą książkę trenerom oraz zawodnikom wszelkich dyscyplin. Dbanie o prawidłową dietę, czy indywidualny dobór treningów, to norma zarówno w sporcie zawodowym jak i amatorskim. Wciąż jednak niewystarczającą uwagę przywiązuje się do właściwej regeneracji podczas snu. Sen można natomiast potraktować w ramach agregacji zysków marginalnych. Obecnie poziom jest tak wysoki, że o końcowym sukcesie decydują szczegóły, w tym m.in. umiejętność regenerującego przespania minimum 6, a najlepiej 7,5 godziny na dobę.

Książka nie jest jednak przeznaczone wyłącznie do osób związanych ze sportem. Przydatna będzie dla każdego, gdyż znajdziecie tam również informacje o zalecanych czynnościach przed snem i po przebudzeniu, wpływie snu na zdrowie, przygotowaniu pomieszczenia do odpoczynku, czy sposobach radzenia sobie z nocną zmianą lub zmianami stref czasowych.

Mamy coraz więcej dowodów naukowych na istnienie powiązań między złymi nawykami dotyczącymi spania a całym mnóstwem problemów zdrowotnych i psychologicznych – od cukrzycy typu II, chorób sercowo-naczyniowych, bólu pleców i otyłości po nerwicę, depresję i wypalenie zawodowe. Jak widać sen jest ważny, dlatego tę książkę powinien przeczytać każdy.

Tutaj wyszukacie książkę w najlepszej cenie.

Podobne wpisy:

Daniel Kawka Fizjoterapeuta, Certyfikowany Bodyworker Międzynarodowy Terapeuta OM Cyriax i NDT Bobath Dyplomowany Terapeuta PNF, Certyfikowany Terapeuta Saebo 606 300 315